top of page

TEL: 603 998 403

Szukaj

Czy każda nieprawidłowość uzasadnia zwrot subwencji PFR? Rola CBA w sporach z PFR

  • Administrator
  • 24 mar
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 25 mar


W sporach sądowych z Polskim Funduszem Rozwoju bardzo często pojawia się ten sam schemat. PFR kieruje pozew o zwrot subwencji finansowej, powołując się na okoliczności, które w praktyce nie mają żadnego związku ani z jej uzyskaniem, ani z jej wykorzystaniem.


W efekcie przedsiębiorcy są pozywani nie za to, co faktycznie zrobili z subwencją albo za ewentualne nieprawidłowości na etapie wnioskowania o subwencję, ale za zdarzenia z ich przeszłości, które nie pozostają w jakimkolwiek związku przyczynowo-skutkowym z otrzymaniem i wykorzystaniem środków. Zazwyczaj są to sytuacje zupełnie poboczne – takie, które nie wpływały na przyznanie środków ani na sposób ich wydatkowania.


W tym artykule wyjaśniamy, jaki był rzeczywisty cel współpracy CBA i PFR oraz czy każda nieprawidłowość rzeczywiście może prowadzić do obowiązku zwrotu subwencji.


Jak wyglądała współpraca CBA i PFR?


We wrześniu 2020 r. PFR zawarł z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym umowę, której celem było identyfikowanie podmiotów, które stwarzały ryzyko niewłaściwego wykorzystania środków publicznych (defraudacji pomocy publicznej).


Do CBA trafiła bardzo szeroka baza – około 348 tysięcy beneficjentów Tarczy Finansowej. Spośród nich wytypowano 2 373 przedsiębiorców, wobec których zidentyfikowano podwyższone ryzyko nieprawidłowości.


To właśnie te podmioty stały się później adresatami pozwów o zwrot subwencji.


Co tak naprawdę wynika z pism CBA?


W praktyce sądowej PFR niemal zawsze powołuje się na dwa dokumenty pochodzące od CBA. Pierwsze pismo z dnia 2 lutego 2024 r. oraz drugie odnoszące się wprost do pozywanego przedsiębiorcy (zazwyczaj wystawione z datą 10 lipca 2024 r.).


Pierwszy ma charakter ogólny i opisuje zasady współpracy pomiędzy instytucjami. Kluczowe jest jednak to, że jasno wskazuje cel działania CBA – było nim zapobieganie niewłaściwemu wykorzystaniu środków publicznych. Innymi słowy, chodziło o działania prewencyjne.


Drugi dokument dotyczy już konkretnego przedsiębiorcy. Pojawiają się w nim poważne sformułowania – o ryzyku korupcji, prania pieniędzy czy działania na szkodę interesu państwa. Problem polega jednak na tym, że dokument ten nie wskazuje na konkretne naruszenia. Mówi wyłącznie o ryzyku.


Co pokazuje praktyka spraw sądowych?


Analiza spraw prowadzonych przez naszą kancelarię prowadzi do dość jednoznacznych wniosków. Kryteria typowania przedsiębiorców przez CBA były bardzo szerokie.


W wielu przypadkach podstawą były zdarzenia takie jak opóźnienia w złożeniu sprawozdania finansowego, zaległości podatkowe czy uchybienia formalne, za które nałożono grzywnę.


Zdarza się również, że powoływane są postępowania karne wobec osób powiązanych z przedsiębiorcą – nawet jeśli zakończyły się one uniewinnieniem albo umorzeniem.


Co istotne, często chodzi o sytuacje sprzed uzyskania subwencji, a niekiedy nawet o kary, które uległy już zatarciu.


Brak związku z subwencją


Największy problem polega na tym, że wskazywane przez PFR okoliczności bardzo często nie mają żadnego związku z samą subwencją.


Tymczasem to właśnie ten związek powinien być kluczowy. Ocena powinna dotyczyć tego, czy przedsiębiorca spełnił warunki programu oraz czy środki zostały wykorzystane zgodnie z jego zasadami. Oderwanie się od tego punktu odniesienia prowadzi do sytuacji, w której odpowiedzialność opiera się na zdarzeniach całkowicie ubocznych.


Pomijanie domniemania niewinności


W wielu pismach CBA dostrzegalne jest także pomijanie podstawowej zasady prawa – domniemania niewinności.


Samo prowadzenie postępowania karnego przeciwko osobie fizycznej związanej z beneficjentem w zakresie niezwiązanym z otrzymaniem i wykorzystaniem subwencji nie oznacza, że doszło do naruszenia Umowy Subwencji. Tym bardziej nie powinno automatycznie prowadzić do obowiązku zwrotu subwencji, zwłaszcza gdy postępowanie zakończyło się uniewinnieniem albo umorzeniem.


„Ryzyko” po fakcie


Najbardziej problematyczna jest jednak sama konstrukcja argumentacji.


CBA wskazuje na ryzyko niewłaściwego wykorzystania subwencji. Tymczasem w większości spraw środki zostały przyznane kilka lat temu i zostały już w całości wydatkowane.


W takiej sytuacji nie mówimy już o ryzyku, lecz o faktach. Można ocenić, czy subwencja została wykorzystana prawidłowo albo nieprawidłowo. Nie sposób natomiast twierdzić, że istnieje ryzyko jej niewłaściwego wykorzystania w przyszłości.


Wnioski


W praktyce prowadzi to do pewnego paradoksu. PFR argumentuje, że istnieje ryzyko nadużyć, które uzasadnia odebranie środków. Jednocześnie pomija fakt, że środki te zostały już dawno wykorzystane.


Taka konstrukcja nie tylko budzi poważne wątpliwości logiczne.


Nie każda nieprawidłowość – zwłaszcza taka, która nie ma związku z subwencją – może uzasadniać obowiązek jej zwrotu.

 
 
 

Komentarze


bottom of page